Nowelizacja ustawy OZE nie rozwiązała wszystkich problemów branży

Do 2030 roku co najmniej 23 proc. miksu energetycznego w Polsce mają tworzyć odnawialne źródła energii. Ich łączna moc zainstalowana przyrasta stosunkowo szybko, zwłaszcza gdy mówimy o fotowoltaice, ale ograniczenia prawne powodują, że nie może być ona wykorzystywana w 100 proc. efektywnie. Podpisana nowelizacja ustawy o OZE zapewnia dużo udogodnień dla branży odnawialnych źródeł energii, ale nie rozwiązuje wszystkich bolączek i problemów, z jakimi mierzy się rynek.

  Podpisana przez Prezydenta nowelizacja ustawy o OZE przedłuża okres funkcjonowania wsparcia aukcyjnego dla projektów fotowoltaicznych do 2047 roku. To bardzo ważne dla rozwoju tej branży. Jednak w ustawie nie zostały rozwiązane inne problemy, w tym przede wszystkim kwestia definicji mocy zainstalowanej – komentuje Filip Sypko, Head of PV Business Development w Green Genius i podkreśla, że w obecnym rozumieniu nie pozwala ona na pełne wykorzystanie potencjału mocy przyłączeniowych dla farm fotowoltaicznych. Według danych Agencji Rynku Energii w sierpniu moc fotowoltaiki w Polsce wyniosła blisko 6 GW, ale jej dalszy rozwój może być hamowany w związku z niewystarczającymi możliwościami infrastruktury dystrybucyjnej oraz przesyłowej. – Drobna zmiana w przepisach ułatwiłaby powstawanie nowych źródeł wytwórczych i pozwała wykorzystywać ich rzeczywisty potencjał. Obecnie jego duża część jest niewykorzystywana, w związku z traktowaniem mocy modułów, a nie falowników, jako mocy wyjściowej, której przyłączenie do sieci powinien zapewnić operator. Bardziej trafne zapisy dotyczące mocy zainstalowanej pozwoliłoby na zwiększenie bezpieczeństwa energetycznego kraju – podsumowuje Filip Sypko.  

Falownik, to część instalacji fotowoltaicznej, której głównym zadaniem jest zamiana energii elektrycznej generowanej przez moduły fotowoltaiczne w postaci napięcia i prądu stałego DC na napięcie i prąd przemienny AC o parametrach pozwalających na podłączenie do publicznej sieci energetycznej niskiego napięcia. Falowniki optymalizują pracę modułów i ze względu na różne czynniki m.in. usytuowanie instalacji, zainstalowana moc modułów PV jest większa niż moc nominalna falownika.  

Na podobny problem natknęła się branża PV w Hiszpanii, ale tam pod koniec 2020 roku nastąpiła zmiana. Moc zainstalowana nie będzie liczona nie jako suma mocy paneli, ale mniejsza z wartości mocy modułów lub inwerterów, co daje możliwość optymalnego zaprojektowania instalacji pod kątem jej przewymiarowania (stosunek mocy DC do AC). Podobne podejście stosuje większość europejskich krajów, takich jak Niemcy, Włochy czy Wielka Brytania.  

Branża fotowoltaiczna mówi już o kolejnych usprawnieniach, które wkrótce pozwolą na zwiększenie efektywności oraz użyteczności instalacji PV. –Wymagania rynku sprawiają, że musimy przykładać coraz większą wagę do tego aby energia ze słońca była dostępna o każdej porze dnia. Magazyny energii to technologia, która rozwija się w zawrotnym tempie. Ich zastosowanie wraz z instalacją PV sprawi, że wreszcie farmy słoneczne będą cechować się należytą dyspozycyjnością. W momencie nadprodukcji energia zostanie zmagazynowana. Gdy słońce znajdzie się za chmurami lub w okresie nocnym, zmagazynowana nadwyżka zostanie oddana do sieci – podkreśla zalety tego rozwiązania Filip Sypko. Farmy fotowoltaiczne połączone z magazynami energii są coraz popularniejsze chociażby w Niemczech. Tamtejszy system wsparcia przewiduje tego typu hybrydowe instalacje i zapewnia dla nich oddzielne ofertowanie w systemie aukcyjnym. Przy obecnym brzmieniu ustawy OZE i utwierdzeniu definicji mocy zainstalowanej nie ma możliwości rozwoju w Polsce farm fotowoltaicznych z magazynami energii, na co zwraca uwagę ekspert Green Genius. 

Są jeszcze inne sposoby na bardziej efektywne rozwiązanie problemów związanych z ograniczeniami sieci dystrybucyjnej i przesyłowej. Jedną z nich jest cable pooling, czyli dosłownie współdzielenie infrastruktury energetycznej. Okazuje się, że moce farm wiatrowych i fotowoltaicznych mogą się wzajemnie doskonale uzupełniać. Źródła oparte na wietrze generują najwięcej energii wieczorami, nocą, jesienią i zimą, a te wykorzystujące słońce najlepiej działają w ciągu dnia, wiosną i latem. Jednak w Polsce nadal brakuje regulacji dla wsparcia tego typu rozwiązania. W Europie cable pooling jest powszechny w Danii i Holandii. – W Polsce znajdujemy się w samych środku boomu na odnawialne źródła energii. Tempo przyrostu mocy PV w 2020 roku liczone rok do roku wyniosło 200 procent. Warto skorzystać z doświadczenia innych krajów i zastosować rozwiązania, które umożliwią zwiększenie stabilności dostaw energii z odnawialnych źródeł energii i poprawią bezpieczeństwo systemu energetycznego – podsumowuje Filip Sypko.