Lider energii odnawialnej

Rozwijamy:

icon

Energię słoneczną

icon

Energię biogazową

icon

Energię wiatrową

icon

Energię wodorową

Najważniejsze liczby

1,5 GW

Zaplanowanych projektów

<399 GWh

Wyprodukowanej energii

<335 k

Ton emisji CO2 zaoszczędzonych rocznie

445 mln €

Zainwestowanych w ciągu ostatnich 5 lat

Czym jest Green Genius?

Każda zmiana to wzięcie odpowiedzialności za przyszłość. Poznaj naszą historię i dowiedz się więcej jak wspieramy zrównoważony rozwój.

Osiągnięcia 2021

Raport biznesowy
map

Portfolio projektów

Do 2025 roku zbudujemy 1,5 GW. Zobacz jak wyglądają nasze najbliższe plany.

Dowiedz się więcej
Informacje prasowe
Instalujemy za mało mocy z OZE, żeby powstrzymać globalne ocieplenie

Unia Europejska instaluje za mało mocy z odnawialnych źródeł energii, żeby zrealizować cel klimatyczny Porozumienia paryskiego. W Polsce proces uzyskania wszystkich niezbędnych zgód potrzebnych do budowy farmy fotowoltaicznej przekracza 24 miesiące. Dla porównania na Litwie to zaledwie 12 miesięcy, ale ona zmaga się z innym problemem. Wyzwaniem jest również brak dostępnych mocy przyłączeniowych. W 2021 roku we wszystkich krajach Unii Europejskiej zainstalowano 34 GW energii pochodzącej ze słońca i wiatru – wynika z raportu „Ready, Set, Go: Europe’s Race for Wind and Solar[1]”. To zdecydowanie za mało, żeby spełnić postawiony przez sygnatariuszy Porozumienia paryskiego cel klimatyczny i zatrzymać globalne ocieplenie na poziomie 1,5 stopnia Celsjusza. Żeby to było możliwe, kraje Unii musiałby już w 2026 roku zainstalować 76 GW energii ze słońca i wiatru. Niestety będą one w stanie zainstalować zaledwie 4 GW więcej niż w ubiegłym roku. –  Mówi się, że jabłek do gruszek nie można porównywać, ale warto tym razem odwołać się do boomu łupkowego w Polsce i zobaczyć, że nie wyciągnęliśmy z niego wielu wniosków – nawiązuje do początków ubiegłej dekady Filip Sypko z Green Genius, który odpowiada za rozwój projektów fotowoltaicznych m.in. w Polsce, Rumunii, Włoszech czy Hiszpanii. – Znaleźliśmy się w Polsce w podobnej sytuacji jak 10 lat temu. Wtedy wiązaliśmy nadzieje z gazem łupkowym, teraz na szczęście są to odnawialne źródła energii. Stoimy u progu rewolucji energetycznej, która nie może nabrać tempa i skali – mówi ekspert Green Genius i tłumaczy, że na rynku jest wiele firm rozwijających farmy fotowoltaiczne, jest wiele banków i funduszy chcących inwestować środki w takie projekty, ale brakuje wystarczającego wsparcia ze strony władz i spójnego otoczenia legislacyjnego, które ułatwiłoby rozwój odnawialnych źródeł energii. Przykładem może być chociażby pisana naprędce ustawa zamrażająca ceny prądu. Wielu producentów prądu zabezpieczyło swoje dochodami umowami typu PPA, a teraz mogą na tym stracić. Branża fotowoltaiczna postulowała, żeby umowy zawarte jeszcze przed wprowadzeniem ustawy nie były objęte nowymi przepisami. - W momencie, kiedy walczymy dosłownie o każdy megawat z bezpiecznego i pewnego źródła, to ustawodawca wprowadza zasady gry, które mogą poważnie odbić się na kondycji branży i wstrzymać kolejne inwestycje - dodaje Filip Sypko i podkreśla, że sytuacja jest nadzwyczajna, a odbiorcy wymagają wsparcia i ochrony, ale trzeba przy tym zachować rozsądek i dbać o otoczenie legislacyjne. Z badania przeprowadzonego przez „Ready, Set, Go: Europe’s Race for Wind and Solar” wynika, że jedną z kluczowych przeszkód, są uwarunkowania administracyjne. – W Polsce czas oczekiwania tylko na warunki przyłączeniowe to 120 dni dla średniego i 150 dni na wysokiego napięcia. Niestety operatorzy mają poważne problemy, żeby dotrzymać tego terminu i często go przekraczają – mówi Filip Sypko i dodaje, że Polska nie jest wyjątkowa, jeżeli chodzi o czasochłonny proces administracyjny, bo przykładowo w Hiszpanii duży problem stanowią uzgodnienia środowiskowe, a we Włoszech przepisy określające kształtowanie krajobrazu. Czas potrzebny na uzyskanie zgód administracyjnych w tych trzech krajach przekracza ten założony przez Unię Europejską w dokumencie RED II, czyli 24 miesiące. Z drugiej strony są państwa, w których ten proces idzie o wiele sprawniej. W Rumunii jest to 20 miesięcy. Jeszcze szybciej jest na Litwie, bo uzyskanie zgód zajmuje tylko w 12 miesięcy. Jednak nasi sąsiedzi zmagają się z innym problemem. Litewski ustawodawca określił, że łączna moc wydanych warunków przyłączeniowych nie może przekroczyć 2 GW w roku. Kiedy ustawa ujrzała światło dzienne, to deweloperzy OZE dosłownie zarzucili urzędy wnioskami o przyłączenie do sieci. W Polsce w ostatnich dwóch latach udało się zainstalować rekordową moc pochodzącą z fotowoltaiki. Jednak bicie kolejnych rekordów może okazać się problematyczne, bo brakuje możliwości podłączenia kolejnych instalacji. – Sytuacja z wolnymi mocami przypomina trochę plażę nad Bałtykiem w szczycie sezonu. Wydaje się, że nie ma na niej już miejsca, ale wytrwali znajdą kawałek dla siebie – konstatuje ekspert Green Genius i tłumaczy, że do czasu, kiedy operatorzy sieci nie przeprowadzą gruntownej renowacji stacji elektroenergetycznych i nie dostosują infrastruktury do obsługi energetyki rozproszonej, a przede wszystkim nie zmienią sposobu myślenia na temat miejsca odnawialnych źródeł energii w sieci, to nie ma szans na znaczące przyśpieszenie rozwoju. Według raportu Sieci - wąskie gardło polskiej transformacji energetycznej[2] przygotowanego przez ClientEarth w latach 2015-2021 odrzucono wnioski o instalacje źródeł OZE o łącznej mocy 30 GW. Tylko w 2021 roku było to 15 GW, a w 2020 i 2019 roku po 5 GW. Magazynowanie energii może być rozwiązaniem wspierającym dalszy rozwój OZE. Pozwoliłby one na ustabilizowanie systemu w perspektywie najbliższych kilku lat. – Jednak, żeby technologia została wykorzystana na szeroką skalę, to potrzebuje ona systemu wsparcia analogicznie dla aukcji, które dały impuls do rozwoju odnawialnych źródeł energii – podsumowuje Filip Sypko. [1] https://ember-climate.org/insights/research/europes-race-for-wind-and-solar/ [2] https://www.clientearth.pl/najnowsze-dzialania/dokumenty/sieci-waskie-gardlo-polskiej-transformacji-energetycznej/

Instalujemy za mało mocy z OZE, żeby powstrzymać globalne ocieplenie Unia Europejska instaluje za mało mocy z odnawialnych źródeł energii, żeby zrealizować cel klimatyczny Porozumienia paryskiego. W Polsce proces uzyskania wszystkich niezbędnych zgód potrzebnych do budowy farmy fotowoltaicznej przekracza 24 miesiące. Dla porównania na Litwie to zaledwie 12 miesięcy, ale ona zmaga się z innym problemem. Wyzwaniem jest również brak dostępnych mocy przyłączeniowych. W 2021 roku we wszystkich krajach Unii Europejskiej zainstalowano 34 GW energii pochodzącej ze słońca i wiatru – wynika z raportu „Ready, Set, Go: Europe’s Race for Wind and Solar[1]”. To zdecydowanie za mało, żeby spełnić postawiony przez sygnatariuszy Porozumienia paryskiego cel klimatyczny i zatrzymać globalne ocieplenie na poziomie 1,5 stopnia Celsjusza. Żeby to było możliwe, kraje Unii musiałby już w 2026 roku zainstalować 76 GW energii ze słońca i wiatru. Niestety będą one w stanie zainstalować zaledwie 4 GW więcej niż w ubiegłym roku. –  Mówi się, że jabłek do gruszek nie można porównywać, ale warto tym razem odwołać się do boomu łupkowego w Polsce i zobaczyć, że nie wyciągnęliśmy z niego wielu wniosków – nawiązuje do początków ubiegłej dekady Filip Sypko z Green Genius, który odpowiada za rozwój projektów fotowoltaicznych m.in. w Polsce, Rumunii, Włoszech czy Hiszpanii. – Znaleźliśmy się w Polsce w podobnej sytuacji jak 10 lat temu. Wtedy wiązaliśmy nadzieje z gazem łupkowym, teraz na szczęście są to odnawialne źródła energii. Stoimy u progu rewolucji energetycznej, która nie może nabrać tempa i skali – mówi ekspert Green Genius i tłumaczy, że na rynku jest wiele firm rozwijających farmy fotowoltaiczne, jest wiele banków i funduszy chcących inwestować środki w takie projekty, ale brakuje wystarczającego wsparcia ze strony władz i spójnego otoczenia legislacyjnego, które ułatwiłoby rozwój odnawialnych źródeł energii. Przykładem może być chociażby pisana naprędce ustawa zamrażająca ceny prądu. Wielu producentów prądu zabezpieczyło swoje dochodami umowami typu PPA, a teraz mogą na tym stracić. Branża fotowoltaiczna postulowała, żeby umowy zawarte jeszcze przed wprowadzeniem ustawy nie były objęte nowymi przepisami. - W momencie, kiedy walczymy dosłownie o każdy megawat z bezpiecznego i pewnego źródła, to ustawodawca wprowadza zasady gry, które mogą poważnie odbić się na kondycji branży i wstrzymać kolejne inwestycje - dodaje Filip Sypko i podkreśla, że sytuacja jest nadzwyczajna, a odbiorcy wymagają wsparcia i ochrony, ale trzeba przy tym zachować rozsądek i dbać o otoczenie legislacyjne. Z badania przeprowadzonego przez „Ready, Set, Go: Europe’s Race for Wind and Solar” wynika, że jedną z kluczowych przeszkód, są uwarunkowania administracyjne. – W Polsce czas oczekiwania tylko na warunki przyłączeniowe to 120 dni dla średniego i 150 dni na wysokiego napięcia. Niestety operatorzy mają poważne problemy, żeby dotrzymać tego terminu i często go przekraczają – mówi Filip Sypko i dodaje, że Polska nie jest wyjątkowa, jeżeli chodzi o czasochłonny proces administracyjny, bo przykładowo w Hiszpanii duży problem stanowią uzgodnienia środowiskowe, a we Włoszech przepisy określające kształtowanie krajobrazu. Czas potrzebny na uzyskanie zgód administracyjnych w tych trzech krajach przekracza ten założony przez Unię Europejską w dokumencie RED II, czyli 24 miesiące. Z drugiej strony są państwa, w których ten proces idzie o wiele sprawniej. W Rumunii jest to 20 miesięcy. Jeszcze szybciej jest na Litwie, bo uzyskanie zgód zajmuje tylko w 12 miesięcy. Jednak nasi sąsiedzi zmagają się z innym problemem. Litewski ustawodawca określił, że łączna moc wydanych warunków przyłączeniowych nie może przekroczyć 2 GW w roku. Kiedy ustawa ujrzała światło dzienne, to deweloperzy OZE dosłownie zarzucili urzędy wnioskami o przyłączenie do sieci. W Polsce w ostatnich dwóch latach udało się zainstalować rekordową moc pochodzącą z fotowoltaiki. Jednak bicie kolejnych rekordów może okazać się problematyczne, bo brakuje możliwości podłączenia kolejnych instalacji. – Sytuacja z wolnymi mocami przypomina trochę plażę nad Bałtykiem w szczycie sezonu. Wydaje się, że nie ma na niej już miejsca, ale wytrwali znajdą kawałek dla siebie – konstatuje ekspert Green Genius i tłumaczy, że do czasu, kiedy operatorzy sieci nie przeprowadzą gruntownej renowacji stacji elektroenergetycznych i nie dostosują infrastruktury do obsługi energetyki rozproszonej, a przede wszystkim nie zmienią sposobu myślenia na temat miejsca odnawialnych źródeł energii w sieci, to nie ma szans na znaczące przyśpieszenie rozwoju. Według raportu Sieci - wąskie gardło polskiej transformacji energetycznej[2] przygotowanego przez ClientEarth w latach 2015-2021 odrzucono wnioski o instalacje źródeł OZE o łącznej mocy 30 GW. Tylko w 2021 roku było to 15 GW, a w 2020 i 2019 roku po 5 GW. Magazynowanie energii może być rozwiązaniem wspierającym dalszy rozwój OZE. Pozwoliłby one na ustabilizowanie systemu w perspektywie najbliższych kilku lat. – Jednak, żeby technologia została wykorzystana na szeroką skalę, to potrzebuje ona systemu wsparcia analogicznie dla aukcji, które dały impuls do rozwoju odnawialnych źródeł energii – podsumowuje Filip Sypko. [1] https://ember-climate.org/insights/research/europes-race-for-wind-and-solar/ [2] https://www.clientearth.pl/najnowsze-dzialania/dokumenty/sieci-waskie-gardlo-polskiej-transformacji-energetycznej/
Green Genius dostarczy Respect Energy 25 GWh energii ze słońca rocznie Green Genius i Respect Energy podpisały umowę PPA na 10 lat. W jej ramach Green Genius będzie dostarczać Respect Energy i jej klientom 25 GWh zielonej energii rocznie, co pozwoli zaoszczędzić ponad 180 000 ton emisji CO2 w trakcie trwania współpracy. Umowy PPA to zabezpieczenie dla firm przed niespodziewanymi wahaniami cen energii. – Ogromnie się cieszymy z zawarcia przez Green Genius i Respect Energy umowy PPA. To część naszego czwartego portfela projektów na Polskim rynku i kolejny kamień milowy na ścieżce wzrostu, którą przyjęliśmy sobie w Green Genius. Wierzymy, że rozwój odnawialnych źródeł energii, to doskonała odpowiedź na zawirowania na rynku energii. Klienci Respect Energy będą mieli zapewnione bezpieczne dostawy czystej energii – mówi Povilas-Emilis Čėsna, Head of Trading and Origination z Green Genius i jak zwraca uwagę, przy obecnej sytuacji rynkowej kontrakty PPA okazują się bezpieczną przystanią dla przedsiębiorstw. To dla wielu firm także element realizacji strategii ESG, bo coraz więcej z nich zobowiązuje się do zakupu energii pochodzącej z zielonych źródeł. – Ta przełomowa umowa pomiędzy Green Genius i Respect Energy jest fizyczną umową PPA gwarantującą bezpieczeństwo przychodów i usługi bilansowania dla projektu oraz stabilny przepływ energii elektrycznej dla klientów Respect Energy – informuje Sebastian Jabłoński, Prezes Zarządu, Respect Energy. Inwazja Rosji na Ukrainę i trwające wzrosty cen na rynku energii elektrycznej sprawiają, że OZE pomagają firmom nie tylko wykorzystywać czystą i przyjazną dla środowiska energię, ale również chronią je przed dalszym wzrostem ceny prądu. Umowa między Green Genius a Respect Energy podpisana została na 10 lat i zacznie obowiązywać od 1 stycznia 2024 roku. Respect Energy odbierze rocznie 25 GWh zielonej energii dla swoich klientów. Będzie ona pochodzić z farm fotowoltaicznych o łącznej mocy zainstalowanej 21 MW, które właśnie powstają w Polsce w ramach czwartego portfolio projektowego Green Genius. Energia wygenerowana przez te farmy pozwoli na uniknięcie ponad 180 000 ton emisji CO2 w trakcie trwania współpracy. – Dokument ten jest kamieniem węgielnym dla dalszej współpracy pomiędzy firmami i przyspieszy rozwój nowych odnawialnych źródeł energii, pomagając rozwiązać obecny problem niedoboru energii. Przyszły rozwój tego typu umów jest niezbędny dla stworzenia zdekarbonizowanej gospodarki – dodaje Sebastian Jabłoński. Biorąc pod uwagę wyrównany koszt energii elektrycznej (ang. levelized cost of electricity, LCOE) energia ze słońca jest najtańszym źródłem energii. Jej koszt natomiast cały czas spada w związku z dynamicznym rozwojem całej branży. – Odnawialne źródła energii to nie tylko odpowiedź na wyzwania związane z globalnym ociepleniem. To także zabezpieczenie przed szantażem surowcowym i zapewnieni bezpieczeństwa energetycznego – nikt nie jest na tyle potężny, żeby wyłączyć słońce – podsumowuje Povilas-Emilis Čėsna i przypomina, że do Ziemi każdej godziny dociera 173 000 TWh czystej, darmowej, dostępnej dla każdego energii ze Słońca. To 7 razy więcej niż roczne globalne zużycie prądu.
Green Genius z finansowaniem od Berenberg Green Energy Junior Debt Fund na budowę 69 MW w Polsce Green Genius i bank Bereneberg rozpoczęły współpracę przy budowie części czwartego portfela farm fotowoltaicznych w Polsce, należących do pochodzącego z Litwy dewelopera OZE. Berenberg Green Energy Junior Debt Funds zapewni finansowanie w kwocie 22 mln euro, które zostanie wykorzystane do budowy instalacji słonecznych o łącznej mocy 69 MW. Bank Berenberg był doradcą inwestycyjnym dla funduszu. Część portfela współfinansowana przez Berenberg składa się z kilkunastu farm 1 MW oraz instalacji 5 MW i 8 MW, których łączna moc wyniesie 69 MW. Wyprodukowana przez nie energia będzie sprzedawana w umowach PPA zawartych na 10 i 4 lata, a także w aukcyjnym systemie wsparcia dla OZE funkcjonującym w perspektywie 15 lat. Pozwoli to na zapewnienie stabilnych cen wygenerowanego prądu w tym portfelu. Budowa farm ruszy wkrótce, a zostaną one zenergetyzowane w 2023 roku. Ich całkowity koszt to 59 mln euro.   Do budowy wykorzystanych zostanie około 106 200 modułów fotowoltaicznych. Wyprodukują one energię, która wystarczy na pokrycie zapotrzebowania około 24 200 gospodarstw domowych. Dzięki temu ograniczona zostanie emisja CO2 o blisko 49 490 ton. Inwestycja pomoże Polsce uniezależnić się od węgla.   – Pilna potrzeba uniezależnienia energetycznego regionu, nie zmniejszyła wyzwań związanych ze zrównoważonym rozwojem. Zaufany partner finansowy odgrywa zawszę istotną rolę i pomaga we wprowadzaniu dużych zmian. Jesteśmy zadowoleni, że nawiązaliśmy partnerstwo z Berenbergiem na tak istotnym polu transformacji energetycznej – powiedział Rokas Bancevičius, CFO w Green Genius.  Portfel projektów słonecznych o mocy 69 MW w Polsce jest dla funduszu Berenberga kolejną inwestycją w kraju, ale pierwszą wspólną z Green Genius, która jest początkiem długoterminowego partnerstwa. Torsten Heidemann, Head of Infrastructure & Energy w Berenberg dodał – Jesteśmy dumni, że wspieramy Green Genius na ich dynamicznej ścieżce rozwoju w Polsce i nie możemy się doczekać współpracy przy finansowaniu kolejnych projektów Green Genius w całej Europie. Firma posiada know-how oraz zasoby, żeby stać się ważnym graczem na europejskim rynku odnawialnych źródeł energii.    
Informacje prasowe

Nasi partnerzy